“PRZEDZIERAJĄC SIĘ” do opinii powszechnej z Grabińskim

“PRZEDZIERAJĄC SIĘ” do opinii powszechnej z Grabińskim

Portal „Horror Online” tak pisze o Grabińskim: „Praca nauczyciela działała na niego wyniszczająco, potęgowała to jeszcze odziedziczona gruźlica, która stopniowo siała coraz większe zniszczenie w jego organizmie. Jego przyjaciel Karol Irzykowski pisał, iż Grabiński świadom śmiertelnej choroby zawczasu zaczął penetrować zaświaty. I tak w 1918 roku ukazał się zbiór Na wzgórzu róż. Nie wzbudził on jakiegoś szczególnego poruszenia, ale został ciepło przyjęty i Grabiński pierwszy raz doświadczył uczucia (skromnego, ale zawsze) sukcesu. Spowodowało to nagłą powódź pomysłów”. Warto dodać, pomysłów – dużo cieplej przyjętych w Polsce niż w Przemyślu, w którym wówczas Stefan Grabiński mieszkał.

Po prawie stu latach, kiedy grupa wielbicieli jego twórczości próbuje przywołać pamięć pisarza w 125. rocznicę jego urodzin z większym zrozumieniem spotyka się w Krakowie, Katowicach, Toruniu niż… w jedynym mieście na dzisiejszym terytorium Polski, w którym mieszkał polski Poe. To trochę jak z pisarzem samym – zamkniętym w sobie, często niezrozumiałym, który spokojnie mógłby być patronem odrzuconych introwertyków, szukających w codzienności tego, co nieznane, tajemnicze, mające drugie dno. Bo czy nie w życiu każdego z nas szara rzeczywistość nie bywa groźna, niebezpieczna, zdradziecko złudliwa – pod płaszczykiem tego, co „zwyczajnie niezwyczajne”?

Pomysł nieformalnego Roku Stefana Grabińskiego narodził się kilka miesięcy temu. Podczas szeregu spotkań wyłonił się projekt Festiwalu 3 GR „GRoza, GRoteska, GRabiński”. Dziś trzon tworzy szereg organizacji i instytucji z Przemyśla, Krakowa i Katowic, a coraz to nowe dołączają. Sam Festiwal, planowany na wrzesień 2012 r., w zamierzeniu ma być zakończeniem wakacji i wprowadzeniem w jesień – czas melancholii, słoty, najlepszy czas na „obcowanie” z pisarstwem Grabińskiego. Stanowić ma zupełnie nowe spojrzenie na miasto, w którym to bardzo oddany katolik, dzięki m.in. lekturom podsuwanym przez ks. kanonika Jana Kwolka, tworzy opowieści niezwykłe, odwołując się do psychologii, religioznawstwa, świata podświadomości i techniki – która fascynuje i przeraża zarazem. Aby w różny sposób poznawać świat pisarza już dziś zaplanowanych jest szereg imprez wprowadzających do właściwego festiwalu.

Start całego cyklu miał miejsce 25 XI 2011 r. w I LO im. J. Słowackiego – nie bez powodu. Wszak to miejsce, w którym Grabiński pracował. Duże, ponure gmaszysko idealnie nadawało się na wieczornicę, rozpoczynającą przygodę z twórczością pisarza. Młodzież szkolna przygotowała inscenizację noweliDziedzina (pod kierunkiem Joanny Karpiuk) po czym próbę interpretacji świata pisarza podjęli: dr Andrzej Juszczyk (Domy złe. Motyw upiornego miejsca w opowiadaniach Stefana Grabińskiego), mgr Katarzyna Trzeciak, (Grabiński bajkopisarzem? Czyli kilka słów o „Ciuciubabce”), mgr Krzysztof Bortnik, Polskie adaptacje filmowe opowiadań Stefana Grabińskiego). Ostatni wykład był ilustrowany fragmentem Ślepego toruw reż. Ryszarda Bera. Specjalnie na inaugurację roku przyjechali ze Śląska redaktorzy portalu „Carpe Noctem” M. Budak i P. Mateja, co zaowocowało m.in. przejęciem patronatu medialnego nad Festiwalem przez portal. Co więcej, okazało się, że szereg młodych ludzi z całej Polski zainteresowało się pomysłem.

Druga impreza, pomimo swego kameralnego klimatu, zgromadziła w kawiarni „Libera” 10 grudnia grono lokalnych pasjonatów grozy. Było co świętować. Wszak dzięki Krzysztofowi Bortnikowi Przemyśl znany jest wśród specjalistów szeroko w Polsce i poza jej granicami z trzech doskonałych antologii: Maska śmierci. Opowieści niezwykłe, tom 1 (2008), tom 2 (2010) oraz Demony perwersji. Opowieści niezwykłe, Przemyśl (2011). Wszystkie tomy wydało wydawnictwo „Kabort”. Niestety, nad Sanem pozycjami tymi nawet nie są zainteresowane miejscowe księgarnie, co dziwi… wziąwszy pod uwagę szum, jaki wywołują one w internecie. Spotkanie z K. Bortnikiem prowadził dr Andrzej Juszczyk. Poprzedzone zostało ono formułą jakże wpisującą się w świat pisarza – czytaniem wybranych opowiadań grozy, znajdujących się w antologiach:Serce oskarżycielem (E. A. Poe odczytał A. Juszczyk), Szary pokój (S. Grabińskiego w interpretacji K. Janczury) oraz Bal Macabre (G. Meyrinka czytał piszący te słowa). Wszystkim polecam też wywiad z K. Bortnikiem, jaki na stronie „Carpe Noctem” przeprowadzono z okazji spotkania (http://www.carpenoctem.pl/teksty/wywiad-z-krzysztofem-bortnikiem/).

To tylko start całego cyklu, mający na celu uhonorowanie 75. rocznicy śmierci pisarza, przypadającej 12 listopada. Wydarzenie jest o tyle ważne, że grobowiec Grabińskiego we Lwowie został zrównany z ziemią, podobnie jak i ostatni dom, w którym mieszkał. W Przemyślu nawet nie ma skromnej tablicy poświęconej temu, który od dwóch, trzech lat na nowo wzbudza szerokie zainteresowanie nie tylko wśród specjalistów, ale i młodzieży. Świadczą o tym też tłumaczenia Grabińskiego na niemiecki, francuski, włoski, czy znakomite tłumaczenia na angielski Mirosława Lipińskiego.

Jest to zatem szansa dla Przemyśla, aby wstrzelić się w konkretny trend i pokazać, że nad Sanem mieszkał jeden z najbardziej oryginalnych polskich pisarzy XX w. Tych, którzy nadal pozostają sceptyczni, co do jego twórczości może przyciągnie kolejna impreza festiwalowa, która planowana jest na 28 stycznia – wszak świat pozornie oczywisty kryje dla każdego z nas szereg niespodzianek; a taki jest przecież świat Stefana Grabińskiego.

TOMASZ PUDŁOCKI

Druk: „Nasz Przemyśl” 2011 nr 1 (88), s. 31.

Reklamy